wtorek, 30 stycznia 2018

Portret mamy. Klimaty raczej NIE sielsko-anielskie....

A oto moj portret. W sumie dosc drastyczna historia, nie dla zbyt wrazliwych o slabych nerwach;-) Bo to wlasciwie jestem ja po smierci, wyglada na to ze powstalam z grobu jako wampirka....



A ponizej portety moich uroczych corek wampirzatek -  Hani i Soni. Przeurocze istotki. A jakie odjechane fryzury ;-)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz