Hani nie ma, to i nie ma świeżego materiału do opublikowania... ale znalazłam ten oto zabawny rysunek: Ja królowa Syrenka z niesfornymi syreniątkami Hanią i Sonią :)
Fazę intensywnej fascynacji syrenkami, kiedy to Hania pakowała obie nogi w jedną nogawkę rajtuz i twierdziła że jest syrenką, mamy od niedawna za sobą. Ale jeszcze w ostatnie wakacje wybrałyśmy się do Warszawy, m.in. po to żeby zobaczyć Warszawską Syrenkę... Mniej intensywna fascynacja wciąż trwa, co widać poniżej... 😍😍😍
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz